Sprzedać firmę w Polsce? Jak się to robi? Maciej Stępa dla Forbes.
Maciej Stępa dla Forbes
W Polsce pokutuje przekonanie, że tylko idiota chce sprzedać firmę, sprzedać dobrze działający biznes. Przecież, żeby powstała klasa średnia, powinien się akumulować kapitał. Jednakże, aby tak się stało, ktoś musi zmonetyzować owoce swojej pracy – mówi Maciej Stępa, CEO Sprzedajfirme.com i jeden z prelegentów Infoshare 2021

FORBES: Chce pan sprzedać swoją firmę?

Maciej Stępa, Sprzedajfirme.com: Jeszcze nie, bo jesteśmy dopiero na etapie start-upu. Sprzedajfirme.com działa od połowy 2019 r. – i powoli się rozkręca. Sprzedałem dwie poprzednie. Jedną z nich była kancelaria księgowo-prawno-podatkowa, w której zatrudnialiśmy około 80 osób. Druga zajmowała się sprzedażą noclegów dla pracowników biznesowych. Po tych doświadczeniach doszedłem do wniosku, że to trudna dziedzina, z wieloma rafami. Skoro my już wiemy, jak przez nie przejść, to trzeba się tym podzielić z innymi. Przy okazji realizujemy misję: chcemy, żeby polski kapitalizm na poziomie małych i średnich firm działał jak w Anglii i USA, gdzie myślenie: „zbuduję firmę, aby ją sprzedać” jest powszechne. Nie na sprzedaż są tylko wolne zawody, albo firmy budowane jako rodzinne. W Polsce jest odwrotnie, pokutuje przekonanie, że tylko idiota chce sprzedać dobry biznes. A przecież, żeby powstała klasa średnia, powinien się akumulować kapitał. Jednakże, aby tak się stało, ktoś musi zmonetyzować owoce swojej pracy…

FORBES: Z kim pracuje się najtrudniej?

Z klientami sukcesyjnymi, bo to ich oczekiwania finansowe są najczęściej oderwane od rzeczywistości. Jasne, zdarzają się perełki – ale najczęściej to firmy z takim sobie stanem ekonomicznych, z kapitałem uwięzionym w środkach trwałych i niewielkimi zyskami – uważa Maciej Stępa ze Sprzedajfirme.com Najciężej jest więc sprzedać firmę, do której przedsiębiorca jest „przyzwyczajony” i przywiązany emocjonalnie. Jeśli poszukujesz sposobu na sprzedaż firmy, zapraszamy tutaj po więcej informacji.

FORBES:Po dwóch latach pośredniczenia w sprzedaży firm nadal jesteście na minusie. Dlaczego?

Nasze projekty trwają po kilkanaście miesięcy, licząc od momentu, gdy klient zdecyduje się na sprzedaż, do zakończenia formalności i przelewów. Firmę sprzedaje się długo, bo to jedno z najmniej płynnych aktywów, głównie ze względu na cenę i rozmiar przedsięwzięcia. Już samo znalezienie chętnych to nie lada wyczyn. COVID-19 dodatkowo pomieszał nam szyki, bo zamroził decyzyjność inwestorów. Na obecnym etapie rozwoju każdą wolną złotówkę inwestujemy w budowanie marki Sprzedajfirme.com. Spodziewam się, że w kolejnym roku również wydamy wszystko, co zarobimy na marketing. Czas na zyski jeszcze przyjdzie.

FORBES: Więc jak dziś sprzedaje się firmę?

Najpierw przygotowujemy memorandum i teaser o firmie, potem szukamy kupca, podpisujemy z zainteresowanymi NDA, czyli klauzulę poufności, pokazujemy memorandum przedstawiamy wstępne warunki, negocjujemy, kupiec robi badanie due diligence – i dopiero wtedy następuje finalizacja umowy i przelew środków. To trwa naprawdę długo.

FORBES: Na czym zarabiacie?

Na success fee, czyli prowizji od zamkniętej transakcji. Bierzemy też pieniądze na pokrycie kosztów znalezienia kupca i sfinalizowanie procesu. To przypomina biznes na nieruchomościach, ale umowy są dużo bardziej skomplikowane.