Jak nietypowa strategia komunikacji pozwala w 2
miesiące zbudować firmę na sprzedaż?


Jeśli spojrzeć po większości stron internetowych (zwłaszcza reprezentujących hermetyczne branże,
np. prawniczą) można dostrzec, iż sposób komunikowania się tych marek jest nieatrakcyjny dla klienta,
zwięzły i spójny, a jednocześnie chłodny w wyrazie.

Co stało się pewnym szablonem, który przeciętną kancelarię z reguły określa.
Oczywiście można wyjść z założenia, że w danym środowisku nie wypada inaczej. I że sama specyfika zawodu taki styl porozumiewania się wymusza. Jednak można, również przyjąć, iż większość ludzi (także biznesu) polega na schematach. I bardziej skupia się na wpasowaniu w trend niż na wydobyciu na powierzchnię własnej osobowości.

A ta w ujęciu marketingowym to element haczący, który decyduje czy i jak długo oczy odbiorcy są skierowane w stronę usługi bądź produktu.
Gdyż nie sposób ukryć, iż nie „kupujemy” osób, których nie lubimy.
A sama sprzedaż internetowa ma niewiele wspólnego z towarem. A znacznie więcej z tym, jak jest on podawany. Jakich fraz-kluczy używamy oraz jakie budzimy skojarzenie. Słowem – to jak jesteśmy efektywni zależy od formy serwowanych treści oraz stopnia chwytliwości przyjętej kreacji.


Jak wykorzystać niecodzienną komunikację marki do
zbudowania firmy na sprzedaż?


I skoro jesteśmy już przy kancelariach prawnych. A więc w uproszczeniu przy nieelastycznym stylu przekazywania informacji, można byłoby pomyśleć, iż celowanie w bardziej przystępną strategię komunikacji rodem z branży e-commerce okaże się tu nietrafione. Co byłoby tylko po części prawdą, gdyby takiego założenia odpowiednio nie dostosować.
Warto tu przytoczyć konkretny przykład, jakim jest: cmentarzyskospolek.pl, który dobrze pokazuje, że osobliwość i lekkie oderwanie od standardu – chwyta.

Właśnie, dlatego, że jest czymś innym od dostępnego wokół. A to bardzo prosta zasada działania kontrastu.
W przypadku ujmowania serc osób zainteresowanych liczy się pomysł wywołujący efekt zaskoczenia, co osiąga się wskutek zestawienia niewykonalnych lub niełączonych dotąd rzeczy jak pokazuje to powyższa kreacja nawiązująca do pogrzebu i likwidacji spółek. I o ile częściowo
bazuje ona na szoku, sposób wykonania powinien być zrównoważony, nie chcemy bowiem przesadzić i zrazić użytkownika.

A przeciwnie – mamy zamiar zjednywać.
I jakkolwiek markę posiadającą względem siebie dystans łatwiej polubić. Tak my kreatorzy takiej strategii komunikacji, powinniśmy pamiętać, iż w przypadku firmy na sprzedaż nie należy nadawać stronie WWW wymiaru osobistego. A więc łączyć jej z konkretną twarzą, która będzie całość reprezentować.


Dlaczego, zamiast personalizować wizerunek marki lepiej
zainwestować w jej użyteczność?


Większość nienadających się do sprzedaży firm bazuje bowiem na umiejętnościach jednej osoby, która często staje się czołową postacią ujętą w komunikacji. I o ile to drugie uda się naprostować,
rebrandingując markę. Tak kluczowy bohater odchodząc zabiera ze sobą całą wartość.

Co wcale nie oznacza, że miarę użyteczności firmy określa jej rozbudowana struktura czy skala wykonanej pracy. A często prosta i jakościowa koncepcja, która dostarcza wąskiej grupie docelowej konkretne rozwiązanie problemu.


To można z kolei zaobserwować na przykładzie wyżej podanej strony, która posiłkuje się prostym formularzem zapisu i lejkiem sprzedażowym. A więc wykorzystuje gotowy mechanizm, który zbiera zapytania z automatu.
Taki system nie wymaga obsługi. A ponieważ jednocześnie dostarcza tzw. leady, stanowi wartość, która może być wykorzystana przez podmiot zajmujący się danym ujęciem w ramach regularnej działalności.


Mówimy tu, więc o walorze użytkowym, który stał się kartą przetargową w 8 tygodni. A przy okazji generuje ok. 20 leadów miesięcznie. Co przy danej branży daje całkiem sensowny profit.
To w istocie oznacza, że zdolność wyjścia poza szablon, np. przy ustaleniu odważnej strategii komunikacji oraz prosty, acz funkcjonalny pomysł, mogą okazać się dla przedsiębiorcy bardziej opłacalne niż stawianie na obiegową taktykę pt.: „Gdzie taniej kupić, a drożej sprzedać”.