Dlaczego świadomość wartości firmy to ważny
element rozwojowy?


Jeśli przyjrzeć się problemom, jakie towarzyszą osobom prowadzącym biznes, można dojść do wniosku, że wycena wartości posiadanej firmy to coś, o czym żaden przedsiębiorca nie chce myśleć.


A ponieważ w polskiej kulturze (i w interesach) przyjęło się za wszelką cenę unikać kosztów lub, co gorsza traktować większość rzeczy i operacji jako zbędny wydatek, należy przyjąć, iż właściciele spółek często sami sobie stoją na drodze do sukcesu.


Gdyż takowa wycena jest dla biznesmena takim samym punktem odniesienia określającym położenie i kierunek podążania, jakim dla żeglarza staje się latarnia morska.
Jak nieznanie wartości firmy wpływa na jej przeznaczenie?
I o ile w większości wypadków po wycenę zasobów przedsiębiorstwa sięga się w kluczowych momentach jego prosperowania, np. przy okazji sprzedaży, podziału biznesu, chęci rozwoju, czy szukania finansowania inwestycyjnego. Tak nietraktowanie danego punktu jako aspektu służącego
do corocznego określania kondycji firmy, przyczynia się do mniej efektywnego zarządzania. A w
rezultacie do gubienia wartości, gdyż nie weryfikując słuszności obranego kierunku (a taki stan
rzeczy wykaże spadek lub wzrost wyceny spółki) prowadzimy firmę na ślepo.

A przynajmniej bez jasno sprecyzowanego celu, który umożliwiłby reagowanie na bieżąco i podjęcie działań zwiększających notowania w razie niepokojących wyników.
Tego typu problemy nie dotyczą, zazwyczaj podmiotów, które są z zasady budowane pod sprzedaż. I można byłoby założyć, że strategia utrzymywania na wysokim poziomie wartości firmy w takich przedsięwzięciach jest równie dobrą alternatywą postępowania dla pozostałych biznesów.
Gdyż pozwoliłoby to ominąć sytuacje, które są bezpośrednim wynikiem braku planowania, tworzenia wycen i troski o dopinanie celów. A które to często wymagają natychmiastowego oszacowania kapitału przedsiębiorstwa.
Mowa tu o dziedziczeniu, odejściu udziałowca lub podjęciu współpracy ze wspólnikiem.


Wszystkie wymienione, jeśli nie wyceniamy firmy, wiążą się z serią komplikacji, które w najlżejszym wypadku (tym trzecim) skończą się roztrwonieniem kapitału i potencjału rynkowego spółki. Co nie miałoby racji bytu, gdyby chęci rozwoju marki opierano nie na ślepej nadziei, iż nowo pozyskany wspólnik doda firmie więcej wartości od nas (za co jesteśmy skłonni oddać takiej osobie udziały często nieskorelowane z konkretną strategią dojścia do ustalonego z góry rezultatu).
A na znajomości już posiadanych zasobów, co przyczyniłoby się do lepszej organizacji i braku konieczności posiłkowania się kimkolwiek.


Jak świadomość wartości firmy pozwala budować mocne marki?


I wbrew wspomnianej na wstępie niechęci względem ponoszenia przez biznesmena niepotrzebnych kosztów, jest jeden przypadek, gdy ta reguła nie ma zastosowania.

A dotyczy sytuacji, w której przedsiębiorca pragnie w celu podbudowania własnej wartości dowiedzieć się ile to, w co włożył tyle wysiłku, jest warte.
Nie da się bowiem ukryć, iż wszyscy chcemy mieć wrażenie, że robimy w życiu coś pożytecznego.

Pozwala to uporządkować własną przestrzeń i śmielej ruszyć do przodu, sięgając po więcej.
I całkiem podobnie rzecz wygląda w kwestii firm.

Gdyż wycena pozwala na rozwój.

Co oznacza, iż jasno pokazuje, w jakim miejscu jesteśmy, jak bardzo sprawy posunęły się naprzód (względem poprzedniego podsumowania) lub jak mocno wyślizgnęły się z naszych rąk firmowe stery.
Jest to, więc praktyczne narzędzie kontrolne, które daje szansę być o jeden krok naprzód przed potencjalną katastrofą. Gdyż, kiedy nie wyceniamy przedsiębiorstwa, to wydarzą się rzeczy niemożliwe (czyli takie, których nie bierzemy pod uwagę).

I zamiast cieszyć się ze spieniężenia
wartościowej firmy, pozwolimy na to, aby ktoś kupił nas taniej, a drożej sprzedał.